piątek, 13 stycznia 2006

Małe promyczki

I proszę. O to kolejny wiersz dedykowany DLA MNIE!!!

Chyba są jednak ludzie, którzy mnie lubią:)





„Moje Landrynki”




bardzo chciałbym
za to wiele dałbym
by być tak pewnym
nie przesadnie wylewnym
rzecząc:
rozumiem…
chociaż rymować nie umiem
zapewne nigdy nie będę,
choć może byłoby błędem
stwierdzić tak?
wszak…
lubię Cię bardzo
może inni wzgardzą…
ale głupim ten kto
gardzi – sam wiesz jak to
trzeba tym kimś być
trzeba jakos żyć
wciąż tylko się kryć?

to wyjściem nie jest
choć słyszysz każdy szelest
a raniące słowo boli.
myślisz dość już tej niedoli
może chciałbyś się uwolnić?
przy tym jeszcze nie pobłądzić?
ale przecież szczęścia pragniesz
miłości łakniesz…

i gdy tych zabraknie…
jak zjawa przeminie, zniknie
to co najcenniejsze
to co najcieplejsze
to co najpiękniejsze
najsilniejsze, najpotężniejsze
najdelikatniejsze
najczulsze
najlżejsze…

i nie ma substytutu!
choćby z instytutu
gdzie zwą to tak niewinnie
zwinnie, dziecinnie
- chorobą!
bo myślą głową!
pojmują rozumem,
a nie sercem…

pamiętaj misiu yogi:)
żeś memu sercu drogi
wprawiasz mnie w stan błogi
tak bardzo niepojęty
ezoteryczny, nieogarnięty…
na bok szwindle i przekręty
mówię poważnie
całkiem rozważnie
razem – jakos raźniej…
                                     R.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz