sobota, 24 marca 2007

Zabierz mnie

Marzę o takim miejscu…tylko moim, w którym bylibyśmy tyko My. 

Tam, gdzie nie trzeba długo jechać i długo planować.
Tam, gdzie czas zwalnia, gdzie jest ciepło i przytulnie.
Gdzieś, gdzie naszemu szczęściu nikt, ani nic nie zagrozi.
Gdzieś, gdzie każdy kąt, każdy przedmiot będzie miał swoją historię.
Historię związaną z nami.
Historię, którą będziemy już pisać wspólnie na zawsze.
Na zawsze tam.
Na zawsze razem.

niedziela, 11 marca 2007

Wiosna


Słońce, temperaturka rośnie...aż chce się żyć. Uwielbiam okres, gdy mija "zima" i nastają coraz cieplejsze dni:)
A dziś znów obudziły mnie promienie słońca, wpadające do mojego pokoju.

FULL POSITIVE!!

Już się bałem o siebie i swojego bloga. Przez prawie 2 tygodnie nie mogłem spłodzić żadnej notki. Szczerze powiem, że już myślałem, że znudziło mi się prowadzenie tego pamiętnika.
Jednak dziś znowu poczułem, że mogę pisać. Zacząłem sukcesywnie nadrabiać zaległości nie tylko na swoim, ale na blogach innych znajomych blogowiczów:) Jeszcze trochę zostało do zrobienia, ale w obliczu tego, że w końcu nasz akademik posiada stały dostęp do internetu, wydaje mi się to szybkim i łatwym zadaniem:)

Ostatnio wkurzają mnie komentarze w stylu: "Spodobał mi się Twój blog, wejdź na mój i zostaw komentarz". Na szczęście u mnie takie rzeczy się nie dzieją, może za bardzo przynudzam, haha??
Ale tak na serio, czy w prowadzeniu bloga chodzi o to, by mieć coraz większą liczbę przy komentarzach??
Nie powiem, miło mi jest, gdy pod jakąś notką pojawia się dopisek kogoś innego, bo daje mi to potwierdzenie, że w pewien sposób trafia do kogoś to, co piszę i że nie jestem sam w swoich przemyśleniach.
Komentarze, będące opozycją do tego, co napisałem, są też wskazane. Dają mi impuls do zastanowienia się, czy moje podejście do danej sprawy jest właściwe, a może należałoby coś w nim zmienić.
Więc powiem przewrotnie drodzy Koledzy i Koleżanki. Komentujecie ile wlezie:D
(oczywiście ostatnie zdanie jest napisane pół żartem, pół serio i jest wynikiem mojego nadzwyczaj dobrego humoru dzisiaj).
A tak na serio, dajcie po prostu czasem znak, że pojawiacie się tu od czasu do czasu.

Wszystkich Was pozdrawiam serdecznie!

środa, 7 marca 2007

Wyliczanka


Ok. Nie będę się rozpisywał, co się działo u mnie przez ostatnie 2 tygodnie, więc podam to wszystko w punktach. Tak będzie prościej i szybciej:
1. Mamy internet w akademiku ( o dziwo ma nawet niezłą prędkość)
2. We Wrocławiu bywam tylko jeden dzień :(
3. Wróciłem na studia, co się wiązało z uiszczeniem opłaty w wysokości....2700zł (spodziewałem się więcej)
4. Uczę się bardzo dużo, co w końcu przynosi efekty
5. Co raz gorzej układają mi się z rodzicami stosunki (ostatni telefon matki brzmiał: "Jesteś w akademiku, czy na wyjeździe?)
6. Czuje się przytłoczony punktem 5., a dokładniej jego żeńską częścią....