Coś co parę miesięcy nie przeszło mi przez głowę, właśnie w tej chwili się dzieje. Za kilkanaście godzin, odległość kilkuset kilometrów, która do tej pory Nas dzieliła zmniejszy się do kilkudziesieciu centymetrów.
Z jednej strony, WIELKA RADOŚĆ…Z drugiej, WIELKI NIEPOKÓJ.
Tak bardzo chciałbym aby ten czas, który został Nam dany, był najwpanialszym w życiu( a wiesz dobrze, że jak się czegoś uczepie, tak nie puszcze i zrobię wszystko, by to zrealizować).
Tak więc, nie pozostało mi nic innego, jak czekać…
piątek, 29 lipca 2005
piątek, 22 lipca 2005
Podróż do Katowic
Dziś troszkę papierkowej roboty mnie czekało, musiałem pozałatwiać jakieś sprawy na uczelni i oczywiście nic a nic nie załatwiłem. Za to miałem towarzystwo wyśmienite, z którym spędziłem naprawdę miłe chwile. Cóż nie mogę tu napisać nic konkretnego, bo wiem, że to przeczytasz i nie chcę byś mi znów pokazywał taniec pingwina na szkle, jak to miało dziś miejsce podczas naszej drogi powrotnej…no i chcę sobie oszczędzić znów tego Twojego tekstu: JAKI JA ZAJ….TY JESTEM. Wiesz, że lubię Cię stopować na każdym kroku, więc tym, razem nie mogę być gorszy. wa
Co tu dużo mówić, zakończenie podróży bardzo mi się podobało…..ale znowu robiliśmy podchody. Mam jednak nadzieje, że nauczymy się już pewne rzeczy robić bez zastanawiania, czy ta druga osoba miałaby na to ochotę czy nie….I tego NAM serdecznie życzę.
Z tego miejsca pozdrowienia dla Ciebie…
Co tu dużo mówić, zakończenie podróży bardzo mi się podobało…..ale znowu robiliśmy podchody. Mam jednak nadzieje, że nauczymy się już pewne rzeczy robić bez zastanawiania, czy ta druga osoba miałaby na to ochotę czy nie….I tego NAM serdecznie życzę.
Z tego miejsca pozdrowienia dla Ciebie…
piątek, 15 lipca 2005
Czy to bajka?
Nie napisze nic, nie jestem w stanie teraz…
Powiem tylko tyle, że jestem SZCZĘSLIWY!!!!!!!
Osiągbnałem wszystko co sobie zaplanowałem i wymarzyłem……czuje się cudownie
Powiem tylko tyle, że jestem SZCZĘSLIWY!!!!!!!
Osiągbnałem wszystko co sobie zaplanowałem i wymarzyłem……czuje się cudownie
czwartek, 14 lipca 2005
A jednak się spełniają!!
Tak, tak, tak…….Spełniają się….Domek jest, towarzystwo przybędzie.
Nie wiem co napisać, jedynie mogę powiedzieć, że moja radość nie zna granic i …..JUŻ SIĘ DOCZEKAĆ NIE MOGĘ!!!
Nie wiem co napisać, jedynie mogę powiedzieć, że moja radość nie zna granic i …..JUŻ SIĘ DOCZEKAĆ NIE MOGĘ!!!
środa, 13 lipca 2005
Marzenia się spełniają, ale czy na pewno??
Ciekawe, czy moje obecne WIELKIE PRAGNIENIE się spełni….
Nieoczekiwany splot wydarzeń spowodował, że coś, o czym nawet niepomyślałem przez sekundę, może sie wydarzyć.
Chcę abyście przyjechali tu do mnie. Wiecie, że dużo bym dał by się to ziściło, ale czuje, że coraz mniej odemnie zależy, tylko od jakiegoś cholernego człowieczka, który niewiadomo czy sie zgodzi zwolnić domek!!!!
Jakbym mógł, zaprosiłbym Was do domu, no ale……siła wyższa…
Już dawno nie pragnąłem tak mocno, by coś sie stało, ale mam tą świadomość, że może nic z tego nie wyjść!!Trzymajmy sie narazie nadzieji, że wszystko się uda i że za dwa tygodnie spędzimy cudowne chwile RAZEM…
Nie potrafię teraz o niczym innym myśleć, przepraszam jeśli pisze dość chaotycznie, ale mój umysł jest ukierunkowany tylko na jedną rzecz…….
Karty TAROTA powiedziały, że szanse są małe, ale że spotkamy sie tego lata i tak, czy to u mnie, czy gdzieś indziej….ale wiecie dobrze, że to tylko jakaś taka forma zastępcza…
Nie pozostaje mi nic innego, jak czekać do jutra i liczyć na cud.
Nieoczekiwany splot wydarzeń spowodował, że coś, o czym nawet niepomyślałem przez sekundę, może sie wydarzyć.
Chcę abyście przyjechali tu do mnie. Wiecie, że dużo bym dał by się to ziściło, ale czuje, że coraz mniej odemnie zależy, tylko od jakiegoś cholernego człowieczka, który niewiadomo czy sie zgodzi zwolnić domek!!!!
Jakbym mógł, zaprosiłbym Was do domu, no ale……siła wyższa…
Już dawno nie pragnąłem tak mocno, by coś sie stało, ale mam tą świadomość, że może nic z tego nie wyjść!!Trzymajmy sie narazie nadzieji, że wszystko się uda i że za dwa tygodnie spędzimy cudowne chwile RAZEM…
Nie potrafię teraz o niczym innym myśleć, przepraszam jeśli pisze dość chaotycznie, ale mój umysł jest ukierunkowany tylko na jedną rzecz…….
Karty TAROTA powiedziały, że szanse są małe, ale że spotkamy sie tego lata i tak, czy to u mnie, czy gdzieś indziej….ale wiecie dobrze, że to tylko jakaś taka forma zastępcza…
Nie pozostaje mi nic innego, jak czekać do jutra i liczyć na cud.
poniedziałek, 11 lipca 2005
Nie wiem co napisać!!!
„Wszystko wokół się zmienia,
nawet Ty.
Nasze wspólne marzenia,
to My.
Małe i duże problemy przeżyjemy,
to nic dla Nas.
Razem wszystko przetrwamy,
nawet złe dni.
Chcę tu zostać i zawsze z Tobą być,
nawet kiedy będzie źle.
Chcę tu zostać bo bez Ciebie
Nie mam siły, by dalej żyć.
Chcę przy Tobie umierać
i rodzić się.
Chociaż czasem ranisz mnie to
i tak wybaczac Ci….
Chcę tu zostać i zawsze z Tobą być..„
FARBA:”CHCĘ TU ZOSTAĆ”
nawet Ty.
Nasze wspólne marzenia,
to My.
Małe i duże problemy przeżyjemy,
to nic dla Nas.
Razem wszystko przetrwamy,
nawet złe dni.
Chcę tu zostać i zawsze z Tobą być,
nawet kiedy będzie źle.
Chcę tu zostać bo bez Ciebie
Nie mam siły, by dalej żyć.
Chcę przy Tobie umierać
i rodzić się.
Chociaż czasem ranisz mnie to
i tak wybaczac Ci….
Chcę tu zostać i zawsze z Tobą być..„
FARBA:”CHCĘ TU ZOSTAĆ”
czwartek, 7 lipca 2005
Dlaczego jak się coś złego dzieje…
…..zawsze wracam do tego bloga. Czasami się sam zastanawiam, czy nie staje się on miejscem, w którym mogę wyrzucić z siebie wszelkie smutki i rozterki.
I tak jest tym razem…
Zastanawiam się, dlaczego ludzi dobrych, szczerych dotykają różnego rodzaju problemy, czasami mniejsze a innym razem bardzo poważne. Właśnie teraz, mój Przyjaciel, boryka się z naprawde dużym cierpieniem, a ja nie wiem jak mam pomóc. Wiem, że czasami sama obecność czy dobre słowo wystarczy, ale chciałbym móc zrobić coś bardziej wymiernego, coś co da widoczny skutek…
Ty wiesz, że ten post pisze dla Ciebie…chcę żeby to co w tej chwili myślę, zostało gdzieś utrwalone, nie tylko w Twojej czy mojej głowie. Zdajesz sobie doskonale sprawe z tego, że Cię wspieram w każdej sytuacji. Po Twoich ostatnich słowach( nie będę ich tu przytaczał, bo pamiętasz o które słowa chodzi) mam jeszcze większą determinację do tego by trwać przy Tobie w każdej, nawet najgorszej sytuacji.
„Wiesz co w ustach jedynaka znaczą te słowa….” Te słowa padły z Twoich ust… Wbiją się one w moją pamięć do końca życia. Tyle radości mi sprawiłeś, mówiąc je w tak trudnym dla Ciebie okresie….I zdaje sobie sprawę jak wielką wartość mają też dla Ciebie.
Wiedz jedno, nie pozostaną one bez echa….nie umiem wyrazić tego wszystkiego co czuje, ale powiem Ci jedno:
„Nie dasz mi szczęśliwych chwil….
bo dajesz mi je każdego dnia”
I tak jest tym razem…
Zastanawiam się, dlaczego ludzi dobrych, szczerych dotykają różnego rodzaju problemy, czasami mniejsze a innym razem bardzo poważne. Właśnie teraz, mój Przyjaciel, boryka się z naprawde dużym cierpieniem, a ja nie wiem jak mam pomóc. Wiem, że czasami sama obecność czy dobre słowo wystarczy, ale chciałbym móc zrobić coś bardziej wymiernego, coś co da widoczny skutek…
Ty wiesz, że ten post pisze dla Ciebie…chcę żeby to co w tej chwili myślę, zostało gdzieś utrwalone, nie tylko w Twojej czy mojej głowie. Zdajesz sobie doskonale sprawe z tego, że Cię wspieram w każdej sytuacji. Po Twoich ostatnich słowach( nie będę ich tu przytaczał, bo pamiętasz o które słowa chodzi) mam jeszcze większą determinację do tego by trwać przy Tobie w każdej, nawet najgorszej sytuacji.
„Wiesz co w ustach jedynaka znaczą te słowa….” Te słowa padły z Twoich ust… Wbiją się one w moją pamięć do końca życia. Tyle radości mi sprawiłeś, mówiąc je w tak trudnym dla Ciebie okresie….I zdaje sobie sprawę jak wielką wartość mają też dla Ciebie.
Wiedz jedno, nie pozostaną one bez echa….nie umiem wyrazić tego wszystkiego co czuje, ale powiem Ci jedno:
„Nie dasz mi szczęśliwych chwil….
bo dajesz mi je każdego dnia”