piątek, 17 czerwca 2005

Długa przerwa

Ojej…..czas odkurzyć w końcu ten blog…. W ciągu tychkilkunastu dni mojej nieobecności, wydarzyło się kilka interesującychrzeczy, które w skrócie postaram się opisać.
Mamy połowe czerwca, awięc można powiedzieć, że rok akademicki za mną.Obyło się na szczęściebez większych  problemów i wszystkie wpisy w indeksie już mam.Więc jakby nie spojrzeć…..WAKACJE.
Jeśli o nich mowa, już byłem nakrótkim „urlopie”, podczas którego zregenerowałem siły. Muszę przyznać,że to był jeden z najlepszych wyjazdów w moim życiu, wspaniała okolica,świetne towarzystwo…..czego chcieć więcej. Ośrodek położony w środkulasu, niedaleko jezioro…cudownie. Podczas pobytu, odpocząłem nietylkofizycznie, ale też psychicznie. Nie wiem co jest w tym miejscu, alepozwoliło mi ono uciec od wszelakich problemów, zmartwień i skupić sięna SOBIE. Chcę tam wrócić….było mi tak dobrze….
Teraz jestemtroszkę chory, a nie wiem co mi jest…ale postanowiłem sobie, że osmutnych rzeczach nie będę się rozpisywał, więc na tym zakończę.
Aco do spraw sercowych….narazie wycofuje się z nich, bo doszedłem downiosku, że przez ostatni czas to właśnie one były przyczyną moichdołków psychicznych, a chcę jak najdłużej utrzymać pozytywny nastrój,który zbudowałem w trakcie pobytu…