Wakacje miały inaczej wyglądać.
Mieliśmy się cieszyć, śmiać, po raz pierwszy od długiego czasu odetchnąć pełną piersią...
Jest inaczej.
Ja patrzę na telefon i mam nadzieję, że nie ujrzę na ekranie komunikatu "nieodebrane połączenie".
Mąż z kolei patrzy na telefon i zastanawia się, kiedy u licha ktoś zadzwoni.
Chciałoby się coś zrobić, a z drugiej strony pytanie co?
I tak okres letni (?) mija. Przeminie i co po nim pozostanie?
Niesmak?
Oby nie