czwartek, 25 czerwca 2009

Nie idźcie na medycynę !!

Oj nie.
Po kilku latach studiowania na mojej nie-ukochanej Alma Mater stwierdzam, że osoba która ułożyła plan studiów albo miała jakąś chorobę demielinizacyjną, albo upojenie alkoholowe.
Bo jak można wcisnąć w 6-letni plan nauki przedmioty, które nikomu do szczęścia nie są potrzebne? Ba...powiem nawet więcej. Każą nam się uczyć miliona pierdół, typu ile trwa okres inkubacji jakiegoś egzotycznego pasożyta z drugiego końca świata, a nie umiemy udzielić podstawowej pomocy medycznej choremu;/
Poza tym, chyba jestem już za stary na ten kierunek. Kompletny brak motywacji, totalne poczucie bezsensownosc - to uczucia które towarzyszą mi od jakiegoś czasu.
Prosty przykład. Jutro egzamin z patofizjologii, a ja co? Gram na kompie, siedzę na gg i się zastanawiam jak spędzę czas po egzaminacyjny. Nie chce mi się już:(
Od przyszłego tygodnia praktyki w jednym z większych ośrodków medycznych. Mam nadzieję, że tam chociaż przez moment poczuje, że warto było podjąć się tych studiów, bo jak na razie to chyba ... żałuję.