Ten tydzień miał być taki luźny...Trzy dni na uczelni, tylko dwa zaliczenia, a potem pociąg i święta z Miśkiem.
Ale oczywiście musiałem się rozchorować. Ba...ale nie żeby jakoś zwykle...Temperatura mi wahała się od 37 do 39 stopni i potrafiła się podnieść w ciągu godziny, by po kolejnej opaść...
Dziś w nocy prawie nie spałem, było mi na przemian to zimno, to gorąco. Eh...a jeszcze miałem po południu zaliczenie.
Wyjazd do Roberta stanął pod wielkim znakiem zapytania...Bilet kupiony, a ja zdycham....
Trząsłem się jak osika na wietrze, ale siedziałem z tą cholerną książka, żeby przynajmniej cokolwiek się nauczyć. Nawet nie wiedziałem, czy będe w stanie dojść na te zajęcia.
Na szczęście ok 5 nad ranem temperatura spadła do...38 stopni. Poczułem się "świetnie" i postanowiłem, że jednak jakoś przesiedze na tych zajęciach. Efekt? Zdałem, haha...
Wieczorkiem temperatura minęła, pozostały tylko pewne dolegliwości.
Teraz się pakuję. Muszę pojechać. Nie widzieliśmy się miesiąc. Strasznie tęsknie...ale już tylko przez parę godzin....
środa, 19 marca 2008
sobota, 8 marca 2008
Eureka?
Dosłownie eureka, chyba wyjaśniła mi się pewna kwestia mojego życia.
Dlaczego zawsze dobrze się dogadywałem z chłopakami z daleka, czemu to oni byli dla mnie zawsze bardziej atrakcyjni, niż Ci obok...?
Byłem osobą zakompleksioną, która myślała, że nie znajdzie nikogo, komu by się spodobała. Część z tych kompleksów nadal została, ale...
Może dlatego szukałem daleko, bo podświadomie wiedziałem, że taki związek się nie utrzyma? A skoro się nie utrzyma, będzie wytłumaczenie, że to nie o mnie chodzi, nie o mój wygląd, a tylko o odległość...i będę mniej cierpiał...wytłumaczy to moją samotność...
Muszę to przemyślec...
Dlaczego zawsze dobrze się dogadywałem z chłopakami z daleka, czemu to oni byli dla mnie zawsze bardziej atrakcyjni, niż Ci obok...?
Byłem osobą zakompleksioną, która myślała, że nie znajdzie nikogo, komu by się spodobała. Część z tych kompleksów nadal została, ale...
Może dlatego szukałem daleko, bo podświadomie wiedziałem, że taki związek się nie utrzyma? A skoro się nie utrzyma, będzie wytłumaczenie, że to nie o mnie chodzi, nie o mój wygląd, a tylko o odległość...i będę mniej cierpiał...wytłumaczy to moją samotność...
Muszę to przemyślec...