- jak można tak po prostu przestać nadawać na tych samych falach
- jak można tak po prostu po kilku latach powiedzieć "mam Cię głęboko w.."
- jak można zmieszać z błotem coś, w co włozyło się tyle sił
- jak można ot tak - zrezygnować, bez wyraźniej przyczyny
- więc jak tu ufać, pokładać nadzieje, że wsyzstko będzie dobrze??
Ludzie są dziwni...wydawało mi się, że ich rozumiem...chyba jednak nie :(