Nie wiem kto, nie wiem co na mnie w taki sposób działa...
Rzeczywistość ostatnio wywróciła się pozornie na drugą stronę. Nie wiem co myśleć o ludziach z mojego otoczenia.
Pod koniec tego tygodnia miałem na prawdę dość wszystkich-chciałem chwili dla siebie. Do tego doszło, że musiałem się hamować, by bez powodu nie "WARKNĄĆ" na znajomych...
Ostatnie dni na uczelni były inne niż dotychczasowe. Poczuć można było tą prawdziwą medycynę. Zakładanie stentów, bypassy udowo-podkolanowe, nawet udało się zobaczyć rozedmę podskórną, która ponoć rzadko się zdarza.
A teraz przez cały tydzień czeka mnie "niańczenie" bachorów. Taa....uwielbiam dzieci;/
Dobra, nie mam jakoś dzisiaj weny twórczej...Pa
sobota, 18 października 2008
niedziela, 12 października 2008
Tym razem...
…obyło się bez wszechogarniącego strachu, uczucia bezradności.
Udało się, z pewnymi trudnościami, ale kolejny rok udało mi się zaliczyć.
Czuję, że teraz będzie już tylko lepiej…a może chcę w to po prostu wierzyć?
Chciałbym odnaleźć sens tego, co robię. Poczuć, że to właściwa droga. Przekonać się, że te wszystkie podjęte trudy, nieprzespane noce, przepłakane wieczory…stresy i porażki, że to wszystko się odwróci. Chcę poczuć pozytyw :)
Udało się, z pewnymi trudnościami, ale kolejny rok udało mi się zaliczyć.
Czuję, że teraz będzie już tylko lepiej…a może chcę w to po prostu wierzyć?
Chciałbym odnaleźć sens tego, co robię. Poczuć, że to właściwa droga. Przekonać się, że te wszystkie podjęte trudy, nieprzespane noce, przepłakane wieczory…stresy i porażki, że to wszystko się odwróci. Chcę poczuć pozytyw :)