sobota, 28 października 2006

Tłum - ja - Tłum


Tak, ponad 50 kontaktów na gg, a nie ma nawet z kim wyjść na piwo, o rozmowie nie wspominając.

Dziś, bardziej niż zwykle, doskwiera mi samotność. Ok., jest Robert, jest trójka moich dobrych znajomych w akademiku…ale tych wszystkich osób nie ma tu, w pobliżu.



Dzień upłynął mi leniwie. Troszkę posprzątałem i to wszystko. Specjalnie siedziałem dodatkowo cały czas dostępny na gadu. I jak myślicie, odezwał się ktoś? Niby po co….Eh…

<dopisane 4 minuty i 24 sekundy później>

…a tak wogóle chciałbym poczuć, jak to jest mieć kogoś tak na co dzień, a nie od święta…:(

piątek, 20 października 2006

Long break


Oj….długo mnie nie było tutaj. A dużo się wydarzyło. Więc po kolei.

Akademik

Tak, już od jakiegoś czasu zmieniłem pokój. Trafiłem naprawdę na sympatycznego współlokatora.

Krzysiek-bo tak ma na imię, jest bardzo komunikatywną osobą i przyjaźnie nastawioną do świata. Już w pierwszy dzień, gdy się do niego wprowadziłem, okazało się, że mamy wiele ze sobą wspólnego. Po za tym, chłopak ma naprawdę dobre serce.

Bo chociażby, gdy wracam z pracy ( o tym za chwilę) bardzo późno, zawsze mogę liczyć na ciepła herbatkę. Okazało się też, że inny mój kolega, dzielący ze mną ten sam los, czyli powtarzający rok, też mi usługuje do tego stopnia, że mi głupio. Ostatnio, gdy znowu późno wróciłem, zrobił mi kolację w postaci tostów francuskich, mniam…Czym sobie na takie traktowanie zasłużyłem, nie wiem…Dobrze mi z nimi, chyba to najważniejsze…



Praca

Średnio 3 razy w tygodniu pracuję na kasie w Silesii. Czasem jest bardzo ciężko, ale najważniejsze jest to, że widzę progres. Co raz mniej rzeczy sprawia mi trudności. Oby tak dalej.

Po za tym prowadzę korepetycje już nie z jedną osobą, a dwoma…więc dochody rosną… A najlepsze zostawiam na koniec, hehe.

Dziś rozpocząłem pracę dla jednej z firm edukacyjnych, prowadzących kursy przygotowawcze do matury. Spodobałem się właścicielowi, zatrudnił mnie i dziś odbyłem swój pierwszy, można rzec, inauguracyjny wykład z zakresu budowy komórki.

Może się wydawać, że wszystko rozwija się cudownie. Oczywiście nie narzekam, ale jednak moje wynagrodzenia w tej chwili nie wystarczą, by do końca stycznia uskładać 3000 zł, bo tyle potrzeba mi na zapłacenie powtórki. Więc ciągle rozmyślam, skąd wziąć dodatkową gotówkę, eh…



Życie prywatne

W wielkim skrócie…kochamy się nadal…kolejny miesiąc, już ósmy za nami. Aby taki stan trwał jak najdłużej.

piątek, 13 października 2006

Bo w życiu ważne są chwile


Dziwne to życie…zmienia się ciągle jak w kalejdoskopie…jedna chwila zastępuje inną.

Jeszcze kilka godzin temu, w swoich dłoniach trzymałem Jego dłoń.

Jeszcze kilka godzin temu mogłem poczuć Jego zapach.

A teraz, znów u siebie w domu, co najgorsza sam.

Przecież jeszcze tak niedawno byłem we Wrocławiu, a już wydaje mi się, że minęły wieki.

Siedzę przy komputerze, jak to mam w zwyczaju i zabijam nudę, a jeszcze kilka chwil temu przechadzałem się po płycie wrocławskiego rynku i było mi tak spokojnie i dobrze…:(

poniedziałek, 2 października 2006

Inauguracja roku


I tak…w ostatni piątek wylądowałem w akademiku na stałe.

Oczywiście już od pierwszej chwili nie mogło być za dobrze. Na dzień dobry dowiedziałem się, że nie dość, że rozdzielili mnie z moim współlokatorem, to jeszcze odebrali nam nasz pokoik!!!

Eh…zamieszkałem więc z dwoma chłopakami, których kompletnie nie znam…

Dwa dni miałem spokoju, bowiem przyjechali dopiero w niedzielę. Niestety, okazali się niezbyt towarzyscy. Na moje: ” Hej, jestem Marcin i będziemy razem mieszkać” usłyszałem tylko chłodne „cześć”. Nawet się nie przedstawili, o jakiejkolwiek chęci zawarcia kontaktu nie wspominając.

Tak więc, sytuacja na chwilę obecną wygląda w ten sposób, że prawie wogóle ze sobą nie rozmawiamy.

Będę chyba zmuszony wyprowadzić się. Wstępnie rozmawiałem już z moim :starym” współlokatorem i czekamy aż się zwolnią jakieś pokoje. Nie wiem jak to wszystko wytrzymam, bo obecnie robię wszystko, by jak najmniej czasu spędzać razem z nimi w pokoju…Yhhh…



Teraz siedzę na swoim niewygodnym łóżku i zastanawiam się, o której się położą. Co prawda uczę się, ale tak bardzo chce mi się spać…