Tak, ponad 50 kontaktów na gg, a nie ma nawet z kim wyjść na
piwo, o rozmowie nie wspominając.
Dziś, bardziej niż zwykle, doskwiera mi samotność. Ok., jest
Robert, jest trójka moich dobrych znajomych w akademiku…ale tych wszystkich
osób nie ma tu, w pobliżu.
Dzień upłynął mi leniwie. Troszkę posprzątałem i to
wszystko. Specjalnie siedziałem dodatkowo cały czas dostępny na gadu. I jak
myślicie, odezwał się ktoś? Niby po co….Eh…
<dopisane 4 minuty i 24 sekundy później>
…a tak wogóle chciałbym poczuć, jak to jest mieć kogoś tak
na co dzień, a nie od święta…:(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz