czwartek, 7 lipca 2005

Dlaczego jak się coś złego dzieje…

…..zawsze wracam do tego bloga. Czasami się sam zastanawiam, czy nie staje się on miejscem, w którym mogę wyrzucić z siebie wszelkie smutki i rozterki.
I tak jest tym razem…
Zastanawiam się, dlaczego ludzi dobrych, szczerych dotykają różnego rodzaju problemy, czasami mniejsze a innym razem bardzo poważne. Właśnie teraz, mój Przyjaciel, boryka się z naprawde dużym cierpieniem, a ja nie wiem jak mam pomóc. Wiem, że czasami sama obecność czy dobre słowo wystarczy, ale chciałbym móc zrobić coś bardziej wymiernego, coś co da widoczny skutek…

Ty wiesz, że ten post pisze dla Ciebie…chcę żeby to co w tej chwili myślę, zostało gdzieś utrwalone, nie tylko w Twojej czy mojej głowie. Zdajesz sobie doskonale sprawe z tego, że Cię wspieram w każdej sytuacji. Po Twoich ostatnich słowach( nie będę ich tu przytaczał, bo pamiętasz o które słowa chodzi) mam jeszcze większą determinację do tego by trwać przy Tobie w każdej, nawet najgorszej sytuacji.
„Wiesz co w ustach jedynaka znaczą te słowa….”  Te słowa padły z Twoich ust… Wbiją się one w moją pamięć do końca życia. Tyle radości mi sprawiłeś, mówiąc je w tak trudnym dla Ciebie okresie….I zdaje sobie sprawę jak wielką wartość mają też dla Ciebie.
Wiedz jedno, nie pozostaną one bez echa….nie umiem wyrazić tego wszystkiego co czuje, ale powiem Ci jedno:

„Nie dasz mi szczęśliwych chwil….
bo dajesz mi je każdego dnia”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz