piątek, 22 lipca 2005

Podróż do Katowic

Dziś troszkę papierkowej roboty mnie czekało, musiałem pozałatwiać jakieś sprawy na uczelni i oczywiście nic a nic nie załatwiłem. Za to miałem towarzystwo wyśmienite, z którym spędziłem naprawdę miłe chwile. Cóż nie mogę tu napisać nic konkretnego, bo wiem, że to przeczytasz i nie chcę byś mi znów pokazywał taniec pingwina na szkle, jak to miało dziś miejsce podczas naszej drogi powrotnej…no i chcę sobie oszczędzić znów tego Twojego tekstu: JAKI JA ZAJ….TY JESTEM. Wiesz, że lubię Cię stopować na każdym kroku, więc tym, razem nie mogę być gorszy. wa

Co tu dużo mówić, zakończenie podróży bardzo mi się podobało…..ale znowu robiliśmy podchody. Mam jednak nadzieje, że nauczymy się już pewne rzeczy robić bez zastanawiania, czy ta druga osoba miałaby na to ochotę czy nie….I tego NAM serdecznie życzę.

Z tego miejsca pozdrowienia dla Ciebie…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz