Wracam z imprezy…właczam telefon i widzę jedną wiadomość:
„Jesteś? Jest źle ze mną”
Sprawdzam godzinę wysłania…minęły 3 godziny.
Jak wiele może się zdarzyć w ciągu takiego czasu…Nie wytrzymałem, musiałem zadzwonić.
Z R. było bardzo źle. Problemy z sercem to nie żarty. Dodatkowo powiedział, że nie miał nawet siły wołać o pomoc! Napisał więc smsa. A ja co? Przez głupią oszczędność baterii, postanowiłem na noc wyłączyć telefon. Co by było, gdyby…:/
Przez taki idiotyzm mógłbym stracić najważniejszą osobę.
Postanowienie: Od dziś, nie wyłączam komórki, nawet poczas ładowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz