piątek, 23 września 2005

Dziwna historia…

Skoro i tak się nie mogę skupić, wracam tu po raz kolejny dzisiaj…

Dla spostrzegawczych czytelników mojego bloga, napewno rzuciły się w oczy dwa nowe linki, które niedawno pojawiły się w rubryce WARTO PRZECZYTAĆ. Pierwszego chyba nie muszę kometować. Osoby, które mnie znają, wiedzą, że jest to blog mego najlepszego przyjaciela-Bartka. Dlatego zachęcam do zaglądania tam…

Drugi link prowadzi nas do Roberta, tajemniczej postaci, którą poznałem zupełnie przypadkowo….

Jak część gg-maniaków dobrze wie, niedawo ukazała się najnowsza wersja tego popularnego komunikatora. Wraz z nią, dynamicznie rozwija się też tzw. generacja gadu-gadu, gdzie można poznać innych internautów. Właśnie w ten sposób poznałem Roberta.

Zaklikał ot tak, bo chciał pogadać…No i co się okazało, chłopak sympatyczny, znaleźliśmy wspólny język, ale….dzieli nas 400 kilometrów.

Śmiać mi się chce, bo poznałem go w chwili, gdy zrobiłem sobie postanowienie.

NIE POZNAJE LUDZI ODDALONYCH ODE MNIE O PONAD 100 KM!!!.

A tu trach…kolejna osoba z daleka.

No nic, musiałem sobie zweryfikowac lekko postanowienie. Od dziś nie gadam z ludźmi z poza Śląska i Małopolski. Tych co znam z innych regionów, wystarczą mi w zupełności.

Zaraz na początku znajmości, Robert podarował mi adres do swojego dziennika internetowego. Zacząłem czytać, a moją uwagę zwróciło szczególnie kilka jego ostatnich słów. W tym miejscu, za zgodą autora oczywiście, pozwalam sobie je umieścić:

„Dusza geja jest wrażliwsza od duszy faceta hetero i żeby ją wyleczyć trzeba wiele wysiłku i pracy. To taki delikatny motyl, który reaguje na najlżejszy powiew, na najmniejsze wahnięcie temperatury. Ja tego doświadczyłem i to nie raz, z różnych powodów. Jak by sobie tego nie tłumaczyć, jakby nie usprawiedliwiać tego drugiego, zawsze pozostaje pustka, zniechęcenie, opuszczenie, odrzucenie. Świat się kończy. Brakuje celu, dla którego człowiek budził się rano, pisał czułego sms’a, podobnego dostawał…”-Robert

Słowa te pozostawiam bez komentarza…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz