piątek, 13 maja 2005

Trzynasty w piątek!!

Trzynasty dzień miesiąca i w dodatku piątek. Myślałem, że ta data przyniesie mi pecha a tu…zaskoczenie. Kobieta z angola miała zrobić kolokwium, ale nie zrobiła bo zapomniała testówhehe. Potem pytała hurtem całą grupę, a gdy doszła do mnie, stwierdziła, że nie ma już za dużo czasu i sobie odpuści nękanie mojej osoby jakimiś słówkami. Następnie były ćwiczenia laboratoryjne, które miały ciągnąć się w nieskończoność. I znów zaskoczenie, po godzinie pracy na sprzęcie, byliśmy wolni…HURRA.

Popołudnie minęło mi pod znakiem ogólnych porządków w domu. Powyciągałem wszystkie ksera, jakie zebrały się przez ostatnie pół roku. Jak zobaczyłem ten stos papieru na podłodze, to się przeraziłem….porządkowanie tego bałaganu zajęło mi przeszło 2 godziny. Ale się z tym uporałem.

Następnie przyszedł czas na ścieranie kurzy i takie tam inne porządki. Domek musi być wypucowany na błysk, ponieważ w poniedziałek spodziewam się „gościa”, którego nie było w moich czterech ścianach od ponad 7 miesięcy. Już się nie mogę doczekać przyjazdu, ale zanim on nastąpi, czeka mnie walka z roztoczami, kurzami itp. Ide stoczyć kolejną bitwę….może nie polegne. Trzymajcie kciuki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz