piątek, 8 grudnia 2006

Odwaga


Zbierałem się, zbierałem i w końcu się przyznałem.
Powiedziałem mojemu współlokatorowi o tym, że jestem gejem. Tylko cholera czemu wybrałem sobie do tego środek nocy??
Jak zaczęliśmy o tym gadać, tak skończyliśmy prawie o 5 rano:/ A ja w ten dzień musiałem do pracy iść...
No, ale przestaje narzekać. Kolega przyjął to spokojnie, po czym po chwili powiedział, że nie jestem jedyny w tym pokoju o tej orientacji, hehe.
Czyli mój zmysł znowu mnie nie zawiódł...
Jednak na początku się jakoś tak dziwnie czułem, jakbym obnażył jakąś największą tajemnicę ludzkości.
Powoli do tego przywykam, że on wie i co raz więcej plusów zaczynam dostrzegać z rozwoju tej sytuacji. Teraz mogę się swobodnie czuć, czasem mogę pogadać na tematy "branżowe".
Ale w najbliższym czasie raczej nie przewiduje kolejnych comming out'ów...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz