wtorek, 5 kwietnia 2005

Ile to już dni….???

Ale długo mnie tu nie było…Trzeba uzupełnić braki. W dni mojej nieobecności, wydarzyło się wiele. Odszedł jeden z największych ludzi jakich miał ten świat. Jan Paweł II był tym, który ukochał sobie ludzi, a szczególnie tych młodych( a więc jakby na to nie spojrzeć, także i mnie).

Teraz cały świat opłakuje Papieża-Polaka… wejdźcie na tą stronkę i zapalcie światełko dla niego, takie wirtualne–>
http://www.jp2candle.prv.pl/

Wiem, że to troszkę egoistyczne, ale w dniach, gdy Karol Wojtyła konał, ja przechodziłem jedne z trudniejszych chwil w swoim życiu. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że w moim życiu nie ma tej NAJBLIŻSZEJ osoby, ktora by była ze mną w momentach smutku i radości.

Zadałem sobie pytanie, czy osoba „bi” może być szczęśliwa…przecież mogę pokochać zarówno kobietę jak i mężczyznę. A co będzie, jeśli pokocham obie osoby naraz?? Czy jest to wogóle możliwe, a jeśli tak, to kogo wtedy wybrać?? Lekko się przestraszyłem tego, co może mnie kiedyś spotkać…może kiedyś znajdę odpowiedź na te pytania. Mam przynajmniej taką nadzieję, bo jedną z rzeczy, której się boję jest to, że zostanę zupełnie SAM.

No ale koniec narazie z tymi refleksjami…teraz czas na coś przyjemniejszego hehe. Wczoraj, jak to zwykle w poniedziałek, pojechałem na uczelnię. Miały się odbyć 3 wykłady, z czego dwa odwołali. Hurra. Musiałem niestety czekać jeszcze na ćwiczenia, ale z kumpelą postanowiliśmy, że musimy wykorzystać taką piękną pogodę. Ale jak tu siedzieć w centrum Katowic?? Same szare budynki, nie wspominając o całej przytłaczającej atmosferze tego miasta. Postanowiliśmy więc, że pojedziemy sobie w okolice akademii medycznej w Katowicach-Ligocie. Tam, w pobliskim parku, spędziliśmy kilka godzin, rozmawiając, śmiejąc się, odpoczywając od wszystkich problemów i korzystając z pięknego słońca. Było cudownie, teraz wiem, że tego własnie mi wszystkiego brakowało. Nabrałem teraz sił, aby walczyć z samym sobą i nie poddawać się smutkowi….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz