Koniec użalania się nad własnym losem ( ciekawe na jak długo mi się to uda).
Wczoraj wysłałem ostatnią wiadomość do mojego „schizofrenika”. Napisałem mu, że do tej pory nie zauważył ja bardzo mi na nim zależy. Czekam teraz właściwie teraz na to, czy będzie miał na tyle odwagi cywilnej, by się chociaż pożegnać ze mną….
Wczoraj było mi bardzo źle. Wszystkim na około chciałem pokazać jak bardzo cierpie. Opisy na gg, krótkie, oschłe odpowiedzi miały skłonić do zainteresowania innych moim losem. Aż w końcu, mój „duchowy brat”, który dziwnym zrządzeniem losu, ma tak smo na imię jak mój „schizol”, napisał mi jedno zdanie, które spowodowało, że musiałem się głeboko zastanowić.
„Bądż mężny, idź przez życie odważnie, a nie rób wokół siebie krzyku,bo do takich ludzi nikt nie lgnie”
Dziękuję mu za te kilka słów i za to, że w pewien sposób jest obok mnie…………
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz