środa, 20 kwietnia 2005

Internet-przekleństwo czy błogosławieństwo

Zawsze zastanawiałem się, kiedy i gdzie spotkam osobę podobną mnie. Przecież nikt na czole nie ma napsiane, że jest „bi”!! Ale odkąd założyłem sobie internet, ten problem przestał istnieć, jednak czy na pewno??

Z poczatku masowo poznawałem coraz to nowe osoby, aż doszło do tego, że zaczęły się one mnie mylić. Tak, tak, zachłysnąłem się tym dobrodziejstwem. Potem jednak przyszła chwila na opamietanie, przecież nie liczy się ilość tylko JAKOŚĆ…zacząłem bardzo starannie wybierać wirtualnych znajomych. Kryteria były proste: ważne dla mnie było, by dana osoba nie myslała wyłącznie o sexie ( który jest tak częstym tematem rozmów na czacie) i żeby nienalegała na rychłe spotkanie ze mną. Udało mi się kilka takich osób znaleźć…nawet jedna namówiła mnie na spotkanie, do którego doszło 29 marca. Jednak nie było to jedyne spotkanie, które odbyłem. W ubiegłą sobotę spotkałem się z kolejną osobą. I co się okazało, że chyba jednak mam szczęscie w doborze znajomych. Pan P. okazał się bardzo miłą i elokwentną osobą, która przypadła mi do gustuhaha. Ja z resztą jemu chyba też; jeśli dobrze pójdzie, mamy szanse zaprzyjaźnić się. Narazie nic nie mówie, zobaczymy jak się to potoczy…

A przekleństwem jest to, że internet daje użytkownikom na tyle dużą anonimowość, że można stać się kimkolwiek zapragniemy…oczywiście spotkałem takich mitomanów, szkoda tylko, że czasami okazywało się, że kłamią, po dłuższym okresie pisania ze sobą. Powiecie, masz za swoje chłopie.Zwlekasz ze spotkaniem, to każdy może Ci kity wciskać!!

Ale co ja mam zrobić, skoro ja nie potrafię się przełamać i spotkać się z kimś po paru rozmowach??……………….sceptyczny

Mamy połowę kwietnia, sesja się zbliża, a mi się nic nie chce uczyć. Jak widzę książki, to z miejsca mnie od nich odrzuca. Chyba przesadzili z ilością kolosów na moim kierunku i zdążyłem się do tej liczby już na tyle przyzwyczaić, że kolejne 4 kolosy, które mnie czekają w przyszłym tygodniu, nie działają na mnie w sposób motywujący. Ale muszę się zmotywować, tylko jak???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz