czwartek, 21 listopada 2013

Zycie po raz kolejny dało mi w tyłek

Niestety, upragnione wieści na które tak wyczekiwałem okazały się niezadowalające. Nie pomogło wsparcie przyszłego szefa, który był gotów nawet iść do władzy najwyższej by ta, zgodziła się przyjąć mnie do pracy. Cóż, zawiść i czynnik ekonomiczny były ważniejsze.
Przykre to tym bardziej, że wiedziałem jak administracja w tym zakładzie pracuje, że pewne osoby mają więcej do powiedzenia niż dyrekcja. Ale mimo wszystko chciałem tam iść. Dlaczego?
Rzadko, albo wręcz wogóle nie zdarza się sytuacja, że do potencjalny przełożony tak zabiega o swojego przyszłego pracownika.
Druga sprawa, to odległość od miejsca zamieszkania....Mam ofertę z 2 innych miejsc. Ktoś powie, czym się więc chłopcze martwisz? Miałem nadzieję, że uniknę codziennego pokonywania prawie 100km i tracenia połowy swojej wypłaty na to, by wlać paliwo do baku.
Ale nie mam wyjścia, jakoś to muszę przełknąć.
Szkoda tylko, że po raz kolejny życie daje mi tak bolesny kopniak...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz