Patrzę w ten durny telefon od wczoraj. Czekam na to jedno jedyne połączenie.
A on nadal milczy...
Tysiące myśli na sekundę przelatuje przez moją głowę. Aż do absurdalnych w postaci: "może telefon mi się zawiesił?". Nie nie, to nie to, bo za chwilę słyszę dźwięk dzwonka oznajmiającego połączenie przychodzące. Ale oczywiście nie to, na które czekam.
Od ponad godziny biję się z myślami, by samemu zadzwonić i zapytać jak się sprawy mają.
I nie wiem co by było dla mnie większym ciosem - usłyszeć, że odpowiedź jest negatywna, czy to, że mam nadal czekać. A tym czekaniem to jestem już na prawdę zmęczony.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz