niedziela, 30 września 2012

LEP

Tak, pisałem w sobotę ostatni LEP, czyli Lekarski Egzamin Państwowy.

Ostatni post właśnie się do tego odnosił. Zbierałem się całe wakacje do nauki - wyszło jak zwykle.
Poszedłem na egzamin nie przygotowany...
Pytania, cóż. Niektóre proste, ale większość jak dla mnie przesadnie udziwnionych.

Na szczęście zdałem, może nie jakoś rewelacyjnie. Ale przynajmniej w jakimś zakresie nie zawiodłem siebie i przede wszystkim Miśka.

Nie pozostaje nic innego jak spiąć poślady, zmierzyć się z rozpoczęciem pracy od poniedziałku i zabierać za naukę. Bo następny egzamin już w lutym...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz