Tak jak w tytule.
I nie z własnej winy, głupoty.
Dzięki "kochającym", zawsze o mnie dbającym rodzicom.
Nagle przestało im odpowiadać finansowanie mojego życia w czasie studiów. Mimo, że ustalaliśmy, że gdy tylko pójdę na staż, koniec z utrzymywaniem mnie.
Najgorsza jest ta hipokryzja, która z nich bije.
Zawsze się starałem pokazywać im, że ilość pieniędzy jaką na mnie łożą, jest dla mnie wystarczająca. Głupio by mi było prosić o więcej.
Czasem musiałem więc bardziej zacisnąć pasa.
A oni się ciągle dopytywali, prosili, że gdyby coś było nie tak, mam powiedzieć, to dadzą więcej.
Aż tu nagle taki numer. Trach - koniec pieniędzy, radź sobie sam....
Dobrze, że chociaż oszczędności udało mi się uzbierać.
PS.
Pisał do mnie jeden medyk.
Chciałem Ci odpowiedzieć, ale system zwrócił mi komunikat, że Twój adres e-mailowy nie istnieje.
Jeśli jeszcze czytasz mojego bloga, proszę, odezwij się :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz