Koniec marca, a ja nie zrobiłem nic.
Tak mili Państwo, ostatni rok medycyny rządzi się własnymi prawami.
Sesja: letnia - semestr: dwunasty - liczba egzaminów: 8.
No kogoś pogrzało jednym słowem. A w zimowym były tylko dwa. Może i duże to były egzaminy, ale czy nie można było czegoś mniejszego dołożyć, np. anestezjologii albo psychiatrii ?
Mało tego, mamy tylko 2 tygodnie na te egzaminy. BEZ KOMENTARZA!
Na szczęście starostce udało się poustalać w miarę sensownie, w te bezsensownej sytuacji, rozkład egzaminów.
Więc aby jakoś to zdać, powinienem się zacząć już przygotowywać.
Ale powtórzę to, co zwykle mówię: nie chce mi się jak szlag.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz