Na codzień już się tego nie dostrzega.
To stało się "chlebem powszednim".
To, że jesteś.
To, że wszystko w Tobie jest takie kochane!
To, że nie ważne ile byśmy byli razem, ciągle i ciągle mi Ciebie mało...
Nie ma Cię 5 minut, a ja tęsknię.
O tym zapominam w gonitwie dnia codziennego.
A przecież gdyby nie Ty, już dawno pewnie bym zwariował w tym świecie obłudy i nienawiści.
To właśnie Ty jesteś dla mnie odnośnikiem do wielu spraw.
Gdy ja czuję się bezradny, to Ty mówisz, co należy, a czego nie.
Chciałbym częściej móc doceniać to, jakie szczęście mnie spotkało, że spotkałeś mnie właśnie Ty.
I chwilami, pojawia się zwątpienie, czy zasługuję na to wszystko? Czy jestem tego wart....
A dziś usłyszałem od Ciebie, że jestem bardzo dużo wart.
I dzięki takiej świadomości, że jest choć jedna osoba na tym świecie, która tak uważa, łatwiej mi pokonywać trudności, bo wiem, że zawsze wrócę do Ciebie...wtulę się i wszystko naokoło przestanie mieć znaczenie....
I mam nadzieję, że tak już będzie na zawsze... Bo ja zawsze i wszędzie już będę tylko Twój...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz