...że wybrałem ją, zamiast Ciebie.
Przepraszam, że w ciężkich dla Ciebie chwilach odszedłem...
Przepraszam, że zostawiłem samego i wybrałem prostsze rozwiązanie. Że nie chciałem wysluchiwać jej kolejnych pretensji.
Ciężko mi było wyjść z mieszkania, przekręcić klucz w zamku i tak po prostu...odejść.
Na domiar złego, jak nigdy, winda zatrzymywała się co drugie piętro, zabierając coraz to nowszych pasażerów dziwnie na mnie spoglądających...a mi tylko było strasznie smutno...łzy same leciały...
Pół drogi do domu przepłakałem, zastanawiąc się, co ja do cholery wyrabiam.
Wiem, że popełniłem błąd i bardzo źle mi z tym...
Powinienem teraz być obok, doglądać i pytać, czy czegoś Ci nie trzeba...
Przepraszam....:(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz