piątek, 2 lutego 2007

Walizki


4 dni w Katowicach--->3 dni w domu--->4 dni Wrocław--->3 dni w domu--->4 dni w Katowicach...itd.
Jestem już zmęczony tymi podróżami. Ciągle przepakowuje torby, a to nie zapomnij o tym, a to o drugim. Aż w końcu wczoraj zapomniałem....portfela. Na szczęscie znalazłem nieużywany bilet autobusowy, więc obyło się bez podróży na gapę...
Po za tym, zaczęły się ferie...coraz bliżej powrotu na studia, eh. Sam nie wiem czy tego chcę.
Chciałem wykorzystać ten wolny czas i częściej widywać się z Robertem. Oczywiście i to nie wypaliło. Praca się wcięła w nasze plany. Mi jest przykro, bo nie mogę tupnąć nogą i powiedzieć, żeby olał pracę i przyjechał. I świadomość, że miałbym go widzieć kilkanaście godzin jest na tyle przytłaczająca, że jestem gotów poczekać dodatkowy tydzień i spędzić normalnie parę dni we dwoje.
Jestem skołowany, nie mam siły na ten temat myśleć, szukać rozwiązań...co mam zrobić??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz