piątek, 16 lutego 2007
Walentynki 2007
Na początku tej notki, chciałbym przeprosić wszystkich znanych mi blogowiczów, za zaniedbanie w odwiedzinach ich internetowych pamiętników. Nie wiem czym to było spowodowane...Miałem dużo czasu wolnego, ale jakoś nie chciało mi się nawet pisać notek na moim blogu:/ Czyżby dopadła mnie niemoc twórcza??
Za mną Walentynki. Dość szczególne święto, nie tylko z tego powodu, że to dzień zakochanych, ale dlatego, że właśnie w tym dniu, obchodziłem wraz z Robertem naszą pierwszą rocznicę.
Boże, to już minęło 12 miesięcy. Nawet nie zauważyłem kiedy to zleciało:)
Oczywiście to nasze małe święto musieliśmy spędzić razem.
Robert przyjechał więc do Katowic. Właściwie można powiedzieć, że ostatnie 2 tyg spędziliśmy razem (no z małą przerwą na jego pójście do pracy). Czas upływał nam na wspólnym gotowaniu, odwiedzaniu znajomych, wypadach na miasto itd. Wszystko działo się powoli, bez pośpiechu.
Dzień zakochanych spędziliśmy w Silesi na małym spacerze po galerii, potem w Sphinx-ie, by zakończyć to wszystko w moim (chwilowo naszym) pokoju.
Dziś musiał wrócić do siebie. A ja zostałem sam w swoim pokoju, z dodatkowymi problemmami na uczelni. Na szczęście udało mi się dopiąć wszystko na ostatni guzik i od poniedziałku zaczynam nowy semestr. Ciekawe jaki będzie...
PS.
Miś pluszowy ma od środy do kogo się przytulić, a ja od dziś już swojego "przytulaka" nie mam i nie wiem kiedy następnym razem będzie mi dane poczuć jego ciepło...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz