I znów nie było mnie tu jakiś czas. Cóż, mam teraz masę obowiązków i najzwyczajniej brakuje mi czasu na prowadzenie tego bloga. Ale w miarę możliwości będe sie starał napisać choć kilka zdań.
Ostatnie dni są dla mnie wyjątkowo ciężkie. Czasami mam ochotę usiąść na podłodze i rozpłakać się, jak małe dziecko.
Rozmawiając ostatnio z moim kumplem, uslyszałem świetne zdanie, że są okresy, gdy mamy wszystkiego dość i najchętniej rzucilibyśmy to wszystko, a wtedy jest nam najciężej, bo brak nam, ot tak po prostu kogoś, do kogo w takim momencie moglibyśmy się przytulić…Ileż prawdy w tych słowach:/
Teraz lekka zmiana tematu.
Dziś jest 27 listopada. Dokładnie za miesiąc skończę 22 lata. Eh…stara dupa ze mnie będziebardzo smutny.
Nie lubię własnych urodzin, nie wiem dlaczego…Cieszę się jednak z jednej rzeczy. Za miesiąc mam dostać jakiś hiper, super, extra, wyjątkowy prezent. Ciekawe co to będzie….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz