Pierwszy, z ostatnich 9 miesięcy na tej uczelni minął.
Jakieś podsumowanie? TAK - przeraźliwa nuda.
Wychodze koło 8, wracam o 13-14 i co? Jestem tak zmęczony, że muszę odespać.
Mało tego, po drzemce nie jestem w stanie nic konstruktywnego zrobić. Nie wiem, czy to wina pogody, tak bezsensownych zajęć, czy może mojego lenistwa. A może wszystkiego po trochu?
Za każdym razem wychodzę z podziwu, bo jak wytłumaczyć, że osobie będącej na VI roku, zainteresowanej psychiatrią serwują zajęcia z psychologiem?
Nic do niego nie mam, ale raczej w przyszłej pracy nie przydadzą mi się wiadomości na temat muzykoterapii, malarstwa czy testów na inteligencje. A pan mgr był akurat tymi tematami tak żywo poruszony, że aż postanowił do nas co chwilę przychodzić i gadać i gadać i gadać....
I wniosek jest z tego jeden, że nawet nie wiem, jak leczyć nagłą psychozę....
Ostatnie 8 :)
OdpowiedzUsuń