niedziela, 27 marca 2005

TO CO KOCHAM

W tym miejscu, w olbrzymim skrócie chciałbym przedstawić to, co wywołuje we mnie najcieplejsze uczucia i to, co sprawia, że chce mi się dalej żyć

  RODZICE

Dlaczego o nich wspominam na pierwszym miejscu?? W końcu to dzięki nim znalazłem się na tym świecie, dzięki nim mogłem dorastać w spokojnej atmosferze, bez poważniejszych kłótni itp. Stworzyli mi prawdziwy dom, do ktorego zawsze chętnie wracam…o czymś takim, wiele osób może tylko marzyć. Oczywiscie, działają mi czasami na nerwy, gorzej niż ja im, haha, ale sobie zawsze staram wytłumaczyć, że to leży w ich naturze.

„starzy zawsze muszą się czepiać”

MUZYKA

Bez niej, nie wiem co by ze mną było. To ona wywołuje u mnie wybuchy radości, a czasami chwile smutku i refleksji.Gdy jest mi źle, zamkam się w czterech ścianach, puszczam odtwarzać i staram się oderwac od otaczająej mnie rzeczywistości. W takich chwilach, moje „wewnętrzne JA’ jest najważniejsze. Takie chwile wyciszenia daja mi możliwość skupienia się nad własną osobą…A ostatnio potrzeba mi coraz więcej takich momentów, eh…. Nie wspominam tu o gatunkach muzycznych, gdyż w tej chwili nie jest to istotne. Wszak o gustach się nie dyskutuje…

„muzyka łagodzi obyczaje”

  LUDZIE

A teraz ciekawsza część tego bloga….Cóż mam powiedzieć, uwilebiam ludzi, uwilebiam bawić się w dobrym towarzystwie…W swoim dziwnym życiu pokochałem dopiero 2 razy. I to dwukrotnie nieszczęsliwie, eh…

W tej kwestii, mam olbrzymiego pecha. Jak już znajde odpowiednią dla mnie osobę, to okazuje się, że albo jest zajęta, albo są inne przeciwskazania…Tak było tym razem….Dziś mija miesiąc od pewnego wydarzenia, ktore pośrednio wpłynęło na to, że zdecydowałem się napisać ten „pamiętnik”. No, ale wszystko po kolei….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz