sobota, 1 września 2007

Decyzja odłożona...


Na jakiś czas wstrzymuje się od zamknięcia bloga.
Kurcze, zżyłem się z nim, ale z drugiej strony mam wrażenie, że straciłem umiejętność pisania. Nie powiem, że lekkie oburzenie kilku osób, połechtało moje ego, hehe.

Ja: - wiesz, ale nie chcę pisać tylko dlatego, by coś się tam od czasu do czasu pojawiło, w stylu wstałem, poszedłem do kibla, zjadlem itd
Ja: - nie chciałbym zamykać bloga ostatecznie z jednej b.ważnej dla mnie przyczyny
R: - jakiej? pamiątkowej?
Ja: - pamiątkowej też, ale...
R: - ?
Ja: - żeby nie przestawać wierzyć w marzenia...nawet te, które wydają się nam najbardziej nierealne
Ja: - początkowo wierzyłem w prawdziwą miłość...potem wierzyłem w miłość między INNYMI ludźmi
R: - i...?
Ja: - w pewnym momencie przestałem wierzyc w swoją miłość
Ja: - blog jest dowodem na to, że moje marzenie, pomimo tego, że wydawało mi się nieosiągalne-jednak się spełniło...[...]

Chyba już odkryłem przeznaczenie tego bloga...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz